07-08-2025, 08:46 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2025, 08:48 AM przez Atrophas.)
Cześć,
Tydzień temu przesadziłem swoje pierwsze drzewko - sosnę buddyjską ze sklepowej doniczki z torfowym podłożem na: https://allegro.pl/oferta/mieszanka-podl...5934183146
3-4 dni przed przesadzeniem zaprzestałem podlewania w celu prostszego oczyszczenia korzeni.
Kilka dni po przesadzeniu zauważyłem że igły stopniowo twardnieją i stają się mniej zielone.
W załączniku aktualne zdjęcia, 8 dni po przesadzeniu, czy da się jeszcze uratować?
https://imgur.com/a/rHK8h9F
bry,
zaraz się będę wymądrzał ze swoją przedszkolną wiedzą, ale napisz jeszcze jak wygląda podlewanie od czasu przesadzenia
jsz
07-08-2025, 07:36 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2025, 07:37 PM przez Atrophas.)
Codziennie pryskanie liści oraz powierzchni podłoża, co 2 dni podwójne podlewanie po 15 minut, pierwsze podlanie z nawozem.
Wystawiam też drzewko na balkon, do cienia dla lepszej cyrkulacji.
07-08-2025, 09:35 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-09-2025, 05:47 AM przez jeszua.)
o jeżu kolczasty, takich procedur w życiu nie widziałem. nie wiem skąd te porady, ale generalnie nijak się mają do tego, czego rośliny potrzebują (chociaż podokarpa nie mam, więc dla niego wiedza teoretyczna...). no i oczywiście amatorska
po pierwsze przesadzanie w złym terminie - klasyka. przesadzamy na wiosnę, choć podobno gatunki tropikalne w okresie intensywnego wzrostu (jedynego, jaki mają w naszym klimacie) czyli w lecie właśnie. sosny - drugi termin końcem lata, też jeszcze nie próbowałem i mam obawy
po drugie nie wiem, skąd pomysł, żeby suszyć roślinę przed przesadzaniem - zabawa w uprawę polega na dostarczaniu roślinie tego, co jej potrzebne do wegetacji, a nie ułatwianiu sobie zabawy jej kosztem. obstawiam, że tych kilka dni suszenia to był początek kłopotów, przesuszenia korzeni żadna roślina poza może sukulentami nie przeżyje
po trzecie wszelkie zwilżania są psu na budę zdatne, pryskanie liści czy powierzchni podłoża nic roślinie nie daje, a jedynie może tworzyć warunki do rozwoju pleśni
po czwarte podlewanie - pojęcia nie mam, co za praktyka podwójnego podlewania, jak niby wygląda podlewanie 15 minut, i w szczególności dlaczego co 2 dni. roślina powinna dostawać wodę wtedy, kiedy jej potrzebuje, w takiej ilości żeby dotarła do całej objętości bryły korzeniowej - tyle i aż tyle. z reguły wyznacznikiem jest kiedy przesycha wierzchnia warstwa podłoża, ale ja częściej oceniam doniczkę na wagę - sucho, to znacznie lżejsza
w tym przypadku w mojej opinii jest po ptokach: drzewko zostało ususzone, grzebanie w korzeniach i uszkodzenia z tym związane, przy przesadzeniu do substratu mineralnego, znacząco utrudniły pobieranie wody. której pewnie i tak brakuje, bo ta mieszanka w praktyce wymaga podlewania codziennie, a w wysokich temperaturach może i nawet 2x dziennie. w tym przypadku wystawianie na balkon i dodatkowe czynniki wysuszające jeszcze pogorszyły jego sytuację
jeśli cokolwiek można zrobić - to dostarczyć więcej wody, podnieść wilgotność otoczenia, dać warunki jakie ma w środowisku naturalnym. ale po pierwsze ze zdjęć wnioskuję, że za późno, a po drugie jeszcze nie widziałem przypadku dłuższej uprawy podokarpa w Polsce u kogoś początkującego
na przyszłość i przed kolejnymi próbami uprawiania powinieneś zdobyć znacznie więcej wiedzy, i to z wiarygodnych źródeł. i wybierać na początek mniej wymagające gatunki, najlepiej rodzime i bardziej wytrzymałe
jsz
07-09-2025, 10:42 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-09-2025, 10:43 AM przez Atrophas.)
Dzięki za informacje, spróbuję z bardziej intensywnym podlewaniem, akurat ten tydzień jest mocno deszczowy więc zostanie na balkonie (w cienu, osłonięty od wiatru). Jak się nie uda to pewnie sróbuję z Wiązem Chińskim.
Bardziej jako ciekawostka - fikus potraktowany tak samo ma się świetnie i już generuje nowe przytosty; po ostatnim rozmnażaniu klonów palmowych zostało mi nico ukorzeniacza, czy dodanie go może coś zdziałać?
uff... jeszcze gadamy. z reguły po krytycznej ocenie pierwszych dokonań początkujący pytający znikają - nie wiem, czy to rezygnacja po pierwszym niepowodzeniu, czy takie objawy urażonej dumy. sam się wielu rzeczy dopiero uczę i to powoli, bo z roślinami nigdy w życiu nie miałem do czynienia. powoli pewnie też dlatego, że najpierw sięgam po wiedzę, a praktykuję dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu pewności siebie w zakresie podejmowanej pracy...
przed każdym podlewaniem sprawdzaj stan podłoża, na ile jeszcze jest wilgotne - zwłaszcza, jeśli w tej chwili ten podokarp może w ogóle nie prowadzić fotosyntezy, więc wody praktycznie nie będzie zużywać. może ktoś jeszcze coś doradzi, ale wobec agresywnego bytu fb fora wszelkich dziedzin praktycznie umarły - to również
fikus to jest zupełnie inna bajka, któryś ze sprzedawców (z usa, albo uk, nie pamiętam) dostał zwrot niedostarczonego drzewka po 3 miesiącach, wyjęli z pudełka, stracił liście, odstawili, żyje. fikusy polecam na początek, w zimie mogą spokojnie stać w mieszkaniu (choć lepiej, by miały możliwie jasno i bez zimnych przewiewów), w lecie na słońcu - byle miały dość wody. naprawdę trzeba się postarać, żeby ubić fikusa
wiąz (podobnie jak ligustr) to jeszcze inna bajka - potrzebują zimowania (jasno, temp. poniżej 5st, ale ostry mróz im zaszkodzi), inaczej nie przeżyją dłużej niż kilka lat, po prostu zakłócona fizjologia. za to potrafi mając słońce ładnie rosnąć i dawać sporo radochy z formowania
jsz
07-09-2025, 03:49 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-09-2025, 04:04 PM przez Atrophas.)
W porównaniu do takiej elektrody tutaj to pełna kulturka. A mi osobiście dużo bardziej podoba się takie klasyczne forum niż te nowsze komunikatory.
Faktycznie dość chaotycznie informację pozbierałem, głównie oglądając filmy na YouTube i czasem sprawozdając coś z Chatem GPT, więc widocznie sam się prosiłem o porażkę. W każdym razie nie zamierzam się jeszcze poddawać, może akurat coś jeszcze z tego drzewka będzie, dziękuję jeszcze raz za rady.
To trochę się negatywnie zaskoczyłem, w kilku miejscach, w tym u sprzedawców, czytałem, że ten wiąz jest w pełni domowy, ale widocznie nic nie może być zbyt proste. Aktualnie mieszkam i jeszcze na pewni kilka lat spędzę w bloku więc chciałbym skupić się na bonsai wewnętrznych - może w takim razie Serissa lub Carmona byłaby lepszym wyborem?
drzewa nie wyewoluowały w jaskiniach, więc pojęcie "indoor" jest generalnie oszustwem. "wewnętrzne" drzewka w ofercie handlowej to zasadniczo takie, które nie są w stanie wytrzymać naszej zimy - sub- i tropikalne. w tym serissę czasami ludziom się udaje utrzymać, a karmona jest najczęściej chyba ubijanym drzewkiem w Polsce
wiedza: najlepiej jak dla mnie zacząć od jakiejś książki, za kilka dyszek na alle można kupić płochockiego, stahla, czy coś innego. zaleta jest taka, że są podstawy, wiedza jest uporządkowana, i chociaż często pochodzi sprzed lat i nieco się zmieniła, to co do zasady treść podlegała jakiemus nadzorowi - w przeciwieństwie do yt i podobnych, gdzie publikuje ktokolwiek z parciem na szkło, a wartościowego materiału trzeba szukać ze świecą. ja zacząłem od grupy dla początkujących na fb, wypisałem się po 3 dniach, wróciłem po 3 tygodniach intensywnego pozyskiwania wiedzy, głównie z książek (była pandemia, więc siedziałem prawie non stop, poza spacerami z psami); po kilku przynajmniej umiałem odsiać ziarno od plew, a tych ostatnich jest wielokrotnie więcej. oczywiście wartościowe mogą być warsztaty dla początkujących, ale po pierwsze punktów z takimi jest raptem kilka w kraju (krk, wawa, wroc, bywa w łodzi), a o drugie to już wydatek kilku stówek, podczas gdy większość ludzików chciałaby wszystko mieć za darmo (łącznie z drzewkami kradzionymi z lasów)
ponieważ na balkonie też się da uprawiać, proponuję jeszcze raz: jakaś książka, potem jakieś materiały szkółkarskie. jeśli się upierasz przy "indoorach", bo z jakiegoś powodu na balkonie stać nie mogą, to może być wiąz - ale ze świadomością iż latem lepiej mu będzie na słońcu, a zimą musi odpocząć
BTW pomyśl, ile trwałoby podlewanie u mnie 70 doniczek, przy procedurze 2x 15min 8)
jsz
Jak chwilę pomyśleć "drzewa nie wyewoluowały w jaskiniach" faktycznie ma sens i dobrze będzie zaopatrzyć się w książkę, bo ta widza faktycznie jest dość chaotycznie rozrzucona w internecie i często się wyklucza.
W takim razie faktycznie z tym wiązem spróbuję - jest sens zakupu drzewka przez internet (np https://www.kaufland.pl/product/46452641...2945&gQT=1) czy lepiej szukać po lokalnych sklepach?
co do zasady wszystkie markeciaki pochodzą z jednego źródła, chin, i docierają przez holandię. osobiście chyba wolałbym jakiegoś wyspecjalizowanego sprzedawcę, choćby dlatego żeby wybrać konkretną sztukę na podstawie zdjęć, ale nie wiem czy ma to jakieś większe znaczenie. byle był w dobrym stanie. w lokalnych sklepach jak widzę, to z reguły stoją długo i są w kiepskim stanie. ewentualnie próbowałbym w marketach budowlanych, chyba obi sprzedaje. ale ja w 2h jazdy mogę być w jednej z największych holenderskich hurtowni 8)
tylko przesadzanie rób dopiero wczesną wiosną...
jsz
|