• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Keramzyt
#15
Więc też dodam coś od siebie, są to moje poglądy więc można się z nimi oczywiście nie zgodzić.
Wiadomo powszechnie że idealnym podłożem do uprawy bonsai jest akadama, palona glina z Japonii która rzekomo nie występuje nigdzie indziej. Mając chociażby podstawową wiedzę ogrodniczą ciężko się z tym nie zgodzić, dobrze trzyma wilgoć, idealnie przepuszcza powietrze itd. Dlaczego więc coraz więcej osób zajmujących się Bonsai, szuka zamienników, a nawet całkowicie nowych sposobów na uprawę jakże drogocennych dla nas roślin? Jest to oczywiście dostępność produktu oraz jego cena. O ile w XXIw. nie ma problemu z dostępnością, bo przecież mamy internet, to sama cena akadamy może stanowić barierę nie do przeskoczenia.
Osobiście zauważyłem, że całej masie ludzi można by wcisnąć byle jaki szmelc jeżeli napisalibyśmy made in japan, for bonsai... począwszy od narzędzi, nawozów czy skończywszy na glebie. Przejdę jednak do konkretów.
Zawsze fascynowały mnie poglądy Waltera Palla, jego nowatorskie spojrzenia na bonsai. Oglądając zdjęcia jego pięknych, zdrowych roślin, zauważyłem że nie rosną w akadamie! po pewnym czasie przeczytałem na jego blogu artykuł na temat mieszanek glebowych oraz nawożenia. Muszę przyznać że zmieniło to moje poglądy dotyczące uprawy roślin, i sam postanowiłem wypróbować jego sposób.

Koci żwirek z jednego z hipermarketów.
Tak dokładnie, to cięgle ten sam niesławny żwirek Smile może napiszę kilka słów o nim. Żwirek powstał z palonego, granulowanego piasku wybrzeża duńskiego, w skład którego wchodzą m.in. okrzemki, glinka i popiół wulkaniczny. Bardzo dobrze chłonie jak i oddaje wode. Jego największym mankamentem jest waga... od razu powiem że żwirek nie pływa w wodzie (bo i takie plotki słyszałem) lecz przy podlewaniu potrafi się rozmywać, jednak wystarczy zmienić sposób podlewania na bardziej delikatny i problem znika. Żwirek składa się z tych samych składników co akadama jest jednak inaczej wypalany, przez co bardziej przypomina keramzyt niż japońskie podłoże.
"koci" żwirek stanowi podstawę mojej mieszanki, dodatkowo stosuję torf oraz korę drobno mieloną, jeśli roślina potrzebuje podłoża bardziej zasadowego wystarczy posypać po wierzchu dolomitem (mączka dolomitowa).

Proporcje:
4 części żwirku oraz jedna torfu, i w zależności od wielkości doniczki mieloną kore, ale w większości przypadków jest ok jedna garść (kora zakwasza glebę oraz trzyma wilgoć).

Taka mieszanka pozwala na swobodny przepływ powietrza oraz tak jak już wcześniej pisałem dobrze oddaje wode wraz z substancjami odżywczymi.

Mogłoby się wydawać żę to już koniec całej teorii spiskowej, jest to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Tak jak już pisałem porównywałem efekty upraw w akadamie oraz w żwirku, były one bardzo podobne z lekkim wskazaniem na żwirek. Żeby jednak mówić o porównaniu, trzeba by w laboratoryjnych warunkach wyhodować kilka set roslin i dopiero wtedy wyciągnąć wnioski która mieszanka jest lepsza. Jednak nie o tym chce napisać, ponieważ obie mieszanki są świetne i żadnej z nich nie neguję. Cały szkopuł uprawy roślin w żwirku tkwi w podlewaniu i nawożeniu. Jeżeli osoba która cały czas sadziła rośliny w akadamie, dajmy na to Bolas Smile będzie chciał spróbować takiej "nowoczesnej" mieszanki a będzie opiekował się roślinami tak jak do tej pory to srodze się zawiedzie. Akadama wolniej oddaje wilgoć, przez co możemy sobie pozwolić na, nazwijmy to normalne podlewanie, w żwirku musimy częściej sięgać po konewkę z wodą, w upalne dni ok 3-4x dziennie. Podłoże musi mieć 100% wilgotności! (dodam że 100% wilgotności to nie akwarium Wink)

Nawożenie:
Można napisać o tym książkę... ja po prostu napiszę jak to robie osobiście. Do nawożenia używam nawozów dostępnych w kazdym sklepie ogrodniczym, i próżno szukać na opakowaniu "for Bonsai". Pierwszym podstawowym to obornik granulowany, potocznie mówimy na to "gówno w sztyfcie", i proszę się nie obawiać... nie śmierdzi. Drugim nawozem uzupełniającym jest osmocote, jest to nawóz długo działający, daję go jedynie na wiosnę i wystarcza na caly "azotowy" sezon. Trzecim nawozem jest Biohumus którego mieszam razem z wodą do podlewania, dawkę zwiększam kilkakrotnie! Tak wygląda mniej więcej moje nawożenie, oczywiście na jesień przestaje podawać azot i podsypuje rośliny nawozem jesiennym (potas,fosfor) całą dietę uzupełniam preparatem do stymulowania wzrostu korzeni "starter plus". Trzeba być świadomym że uprawiając rośliny w mieszance musimy zmienić sposób opieki. Nawozimy cały czas! tak jak i akadama tak i żwirek maja obojętny odczyn (są jałowe) czyli same w sobie nie posiadają żadnych substancji odżywczych. Przy ciągłym podlewaniu całe "papu" jest wypłukiwane i rośliny są głodzone! Jeżeli ktoś zdecyduje się na taką "nowoczesną" uprawę misi być świadomy jednej rzeczy... brak wody i papu równa się zgon naszego pupilka.
Powietrze, woda, nawozy oraz pełne słońce... obfitość właśnie takiej "mieszanki" pozwoli nam na uzyskanie zdrowych i pięknych roślin.
  Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości