• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Parę pytań odnośnie tanuki.
#1
Może tutaj uda się uzyskać odpowiedź Tongue.

Mam w planach jak w temacie tanuki. Z racji, że nigdy z tym nie miałem do czynienia a informacji bardzo mało zrodziło się w mojej głowie kilka pytań.

Czy można mieszać odmiany tzn. martwe od jałowca pospolitego a żywe od chińskiego? Czy powinniśmy się obracać w obrębie tej samej odmiany?

Druga sprawa. Martwe zabezpieczyłem płynem do jin. Jak wiadomo płyn ten nie może dostać się do mieszanki. Jednak na pniaku pozostaje kredowy nalot. Jak część martwego wyląduje w ziemi to wiadomo, że po podlaniu część tego nalotu rozpuści się w wodzie i przeniknie do mieszanki. Czy to nie zaszkodzi roślinie? Czy tak jest ok?

Po przybiciu żywej rośliny do martwego, w miejscu gdzie jest szpilka, nie powstanie zgrubienie?

Może głupie pytania ale po prostu nie wiem więc pytam Smile. Może ktoś miałby jakieś dobre źródło informacji na ten temat.

Pozdrawiam serdecznie.
  Odpowiedz
#2
Najważniejszą zasadą w tanuki jest to by ciężko było rozróżnić co jest czy należy do żywej rośliny a co nie. Jak ją połączysz z martwym elementem to już twoja sprawa. Nie masz się co bardzo martwić o dostanie się preparatu do podłoża w rozsądnie małych ilościach takich jak opisujesz nie zaszkodzi.

[Obrazek: g5.jpg]

Nawet najsłynniejsi japońscy szpece dodają do roślin małe co nieco ale w Japonii Tanuki nie jest mile widziane.
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#3
ze źródłami będzie ciężko bo zapewne każdy operuje na szczątkowych informacjach zaczerpniętych z neta albo kolegów bonsaistów ale wiele tu wiedzieć nie trzeba. podstawa to martwy pień i młoda roślina którą musimy do niego dopasować. co do twojego pytania czy można mieszać odmiany to nie widzę różnicy w budowie włókien pomiędzy chińskim a communisem czy innym . z powodzeniem przeszczepia się te odmiany więc nie widzę problemu. domena tanuki jest w ogóle jałowiec bo próby z sosnami czy innymi tego typu roślinami bardzo łatwo zdemaskować. samo słowo tanuki jest synonimem oszustwa i jest to swego rodzaju bonsaiowe tabu w Japonii, u nas w europie tanuki traktuje się jako metodę na stworzenie bonsai. z praktycznego punktu widzenia aby skończone tanuki było nie do odróżnienia należy zastosować drewno z innego jałowca a nie sosny a już w ogóle drzewa liściastego . ja mam kilka tanuki i może kiedyś je pokażę , ale przykładem są tu dwa takie dość niewielkie gdzie jeden ma pień z communisa a drugi prawdopodobnie z sosny. zacząłem je robic kilka lat temu na początku drogi i teraz widzę że ten z pniem z sosny nigdy nie będzie wyglądał jak jedność. co do zabezpieczenia martwego poniżej to o ile używasz normalnego płynu do jinów a nie jakiegoś wynalazku nie ma według mnie problemu, przecież pień powyżej tez ciągle zalewasz wodą podczas podlewania i nie rozpuszcza się przecież. ten płyn ma to do siebie że dobrze penetruje martwe drewno dzięki czemu tak dobrze je konserwuje.
co do przybijania słyszałem o różnych szkołach ale ja nie stosuję żadnych gwoździ itp. odpowiednio przygotowany kanalik na młoda roślinę wystarczy, po kilku latach roślina wypełni go a po kilku następnych w wyniku naporu na ścianki wewnątrz pniaka będzie pęcznieć ponad pień, wówczas powinno to wyglądać jak "linia życia" na normalnym bonsai. zaletą tego typu metody jest to że kiedyś w przyszłości przy ewentualnych pracach na drzewie ktoś nie zniszczy sobie kleszczy lub frezu o gwoździe
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#4
Dzięki chłopaki za odpowiedź. Wiem już co chciałem wiedzieć Smile.

Pozdrawiam serdecznie.
  Odpowiedz
#5
Kiedyś na forum była kłótnia o bonsai które tworzy Mistrz Kimura ile w nich jest martwego dokładanego. Postanowiłem wtedy napisać do kogoś kto miał z nim styczność przez min. 5 lat czyli był jego uczniem - Marco Invernizzi i by określił się co sądzi o tanuki. W odpowiedzi dostałem:
Tanuki bonsai IF well done are bonsai.
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#6
sabamiki napisał(a):co do przybijania słyszałem o różnych szkołach ale ja nie stosuję żadnych gwoździ itp.
zgodzę się z sabamiki w tym, że gwoździe nie są najlepsze w użyciu. Polecam małe wkręty, ale roślina musi być odpowiednio gruba, a z młodymi roślinami w tym jest problem, że mają malutkie pieńki.
sabamiki napisał(a):odpowiednio przygotowany kanalik na młoda roślinę wystarczy, po kilku latach roślina wypełni go a po kilku następnych w wyniku naporu na ścianki wewnątrz pniaka będzie pęcznieć ponad pień, wówczas powinno to wyglądać jak "linia życia" na normalnym bonsai.
Z tym nie do końca się zgodzę. Bo najpierw trzeba przymocować roślinę do martwego i tu możesz użyć plastikowe opaski zaciskowe, druty, kołeczki dociskające drzewko do martwego. Po za tym jeśli roślinka nie będzie miała zdartej kory od środka, to po czasie spuchnie w miejscu łączenia i nie będzie to dobrze wyglądało. Ale przez pierwsze lata lepiej nie zdzierać kory Smile.
pozdrawiam maciek knap
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości