• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
zimowanie - to już było
#1
witam
nie wiem czy oglądaliście pogodę ale zapowiada się sroga zima. i tu powraca dylemat i zmora większości amatorów bonsai w tym i mnie. Zimowanie.
Proszę bardziej doświadczonych użytkowników forum o podzielenie się swoimi doświadczeniami odnośnie zimowania bonsai outdoor - chodzi mi o bardziej wyczerpujące wypowiedzi a nie szczątkowe informacje bo takie chyba zna każdy. w necie jest wiele wzmianek o zimowaniu jako takim ale często nie odnoszą się do rejonu Polski to samo się tyczy dostępnej w Polsce literatury. Co innego teoria a co innego praktyka. Proszę o potraktowanie tego tematu poważnie z uwagi iż pewnie wielu amatorów często traci w zimie swoje okazy.
  Odpowiedz
#2
witam.mieszkam na południowym wschodzie w woj lubelskim.
moje outdoor-y zimują pod chmurką oczywiście ale wybrałem dla nich takie miejsce (zacisze)gdzie od zachodu duże wiatry zatrzymuje ściana budynku a dodatkowo od pólnocy chroni je płot murowany,od wschodu kilka drzew,tak więc lokalizacja musi być w zaciszu.mam tam wybrany dołek ok.30-40 cm głębokości.sypię trochę kory na ziemię(taki dywanik)układam rośliny na początek (od tego płotu)te najbardziej narażone na mróz tj.klony palmowe (oprócz klona shishigashira ten idzie do pomieszczenia nieogrzewanego),sosny drobnokwiatowe cyprysiki liściaki a od wiatru większe iglaki typu świerki jałowce itp.jak już je poukładam w zwartym szyku to zasypuję korą doniczki aż po pierwsze gałęzie.i tak już od kilku lat.i wszystko ma się dobrze.zamiast kory może być ściółka leśna (igły sosnowe) również stosowałem tylko ze trzeba sobie ich nazbierać a w ostateczności mogą być trociny grube.zdaję sobie sprawę że nie każdy ma podobne warunki no i oczywiście własny ogród.jak zrobię zdjęcie to dodam
Adam Kisieliński
tel.506-237-804
  Odpowiedz
#3
Podchodząc poważnie do sprawy muszę powiedzieć, że nie ma uniwersalnego sposobu zabezpieczenia bonsai przed mrozem. Każdy bonsaista musi wypraktykować swoją metodę, dlatego że warunki mikroklimatyczne mogą nawet w sąsiadujących ogrodach być diametralnie różne. Nie wyobrażam sobie, aby moje porady oparte na dużym, bo ponad 32 letnim doświadczeniu uprawy roślin w najcieplejszym regionie Polski były przydatne dla osoby z okolic Suwałk czy Opola Lubelskiego. Traktując temat jak najbardziej poważnie odsyłam do literatury i rozmów z lokalnymi ogrodnikami. Tak na marginesie czy wiadomości zawarte w książce Andrzeja Płochockiego w rozdziale " Miejsce uprawy" str. 124 nie są wyczerpujące?
Włodzimierz Pietraszko
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.bonsai.pl">www.bonsai.pl</a><!-- w -->
  Odpowiedz
#4
Adamie dzięki za wypowiedź no i czekamy na fotki.
Panie Włodku jak najbardziej książka Płochockiego chyba to najlepiej opisuje (moim zdaniem najlepsza dostępna po polsku ) ale nadal jest to tylko teoria a na pewno wielu amatorów chciało by posłuchać jak zabezpieczają rośliny ci którzy zajmują się bonsai kilka dobrych latek i mają w swych kolekcjach dużą ilość roślin. No chyba po to są tego typu fora aby dyskutować i wymieniać się doświadczeniami . Ze swojego doświadczenia wiem że inaczej trzeba się przyłożyć do zimowania pre-bonsai w donicach produkcyjnych a inaczej do roślin w donicach do bonsai, aczkolwiek nigdy nie należy lekceważyć nawet słabej zimy. Niestety takie doświadczenia trzeba przypłacić często utratą jednej lub kilku roślin.chciał bym usłyszeć np jak właśnie Pan zabezpiecza swoją na pewno dużą kolekcje roślin ( czy zimują w typowych szklarniach czy docieplanych ) , z chęcią bym podyskutował przy okazji warsztatów u Pana ale mam bardzo daleko i na razie wyjazd do Wrocławia odkładam na inny termin. Nie wyobrażam sobie aby wszystko było dołowane. Ja przymierzam się do zbudowania "szklarni" z folii a rośliny będę zimował w niej w skrzyneczkach wypełnionych kora sosnową. w ubiegłym roku tak zimowałem moje bonsai mame w prowizorycznym tunelu i wszystko było ok, pięknie przezimowały bez strat. mam dylemat z jakiego typu folii najlepiej wykonać taką konstrukcję jaka lokalizacja będzie najlepsza ( w miejscu zacienionym czy wystawiona na pełne słońce ). niestety wielu z nas uczy się ogrodnictwa poznając sztukę bonsai a najlepiej było by odwrotnie.
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#5
Ja kiedys zakopywałem doniczki w ziemi na działce ale odkąd kolekcja powiekszyła sie o "perełki" to troszke sie obawiam ze moga zmienic własciciela wiec od 3 sezonów układam ciasno wszystkie "w kupie" na dwóch warstwach styropianu grubosci 3cm i przykrywam doniczki mokrymi szmatami (stare reczniki,posciel,przescieradło). Choc w zeszłym roku Morela nie dała rady wiec nie dokonca pewnie to dobre ale narazie na nic innego nie mam miejsca. Moze za rok bedzie foliaczek na zime Smile
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#6
Panie Sebastianie. Tak jak wcześniej napisałem zagadnienie zimowania bonsai należy traktować bardzo indywidualnie, bowiem każda roślina wymaga odrębnego traktowania. Szczególną uwagę należy zwrócić na gatunki importowane i te, które dopiero zaczynają się w Polsce aklimatyzować. Trudno podać tutaj jakiś złoty środek, ponieważ nawet w obrębie jednego gatunku poszczególne odmiany reagują inaczej. Nawet nasze rodzime drzewa maja różną mrozoodporność. Inaczej zimuje górska kosodrzewina yamadori niż sosna z ciepłej strefy nadmorskiej. Drzewa zostały przez naturę wyposażone w systemy obrony przed przemarzaniem. Sosna ze swoim palowym systemem korzeniowym jest zdolna pobierać wodę poniżej strefy przemarzania a świerk z płytkim systemem korzeniowym jest odporny na suszę fizjologiczną powstająca w wyniku zamarznięcia gleby. Dołowanie drzewek bonsai na okres zimy wydaje mi się pomysłem dobrym, ale obwarowanym wieloma różnymi czynnikami między innymi możliwością dostarczenia wody i ograniczeniem ruchu powietrza. Sposób ten dotyczy kilku wybranych gatunków i ich odmian. Zimowanie bonsai w tunelach foliowych lub zimnych szklarniach jest jak dla mnie najlepszą metodą uchronienia się przed zimowymi stratami, ale nie ma się co czarować także i w tym wypadku mogą być różnego rodzaju kłopoty z drzewkami. Bardzo przepraszam Panie Sebastianie, że nie będę się tutaj rozpisywał szerzej na ten temat, ale zagadnienie naprawdę jest bardzo obszerne i zahacza o wiele dyscyplin z dziedziny nauk przyrodniczych i technicznych. Bardzo trudno by było to wszystko rzetelnie opisać w jednym czy nawet kilku postach. Oczywiście tutaj na forum można dyskutować i wymieniać się różnymi „patentami” na przykład czy stosować do pokrycia szklarni folię, szkło lub poliwęglan i do tego szczerze zachęcam.
Włodzimierz Pietraszko
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.bonsai.pl">www.bonsai.pl</a><!-- w -->
  Odpowiedz
#7
fotki
   
   
   
Adam Kisieliński
tel.506-237-804
  Odpowiedz
#8
reasumując wypowiedź Pana Włodka dochodzimy do setna że najlepszym sposobem zimowania bonsai jest umieszczenie ich w zimnej szklarni lub tunelu. jak pisałem wcześniej chcę sobie taką konstrukcję sprawić i analizując Pana wypowiedź wychodzi na to że najlepszym materiałem będzie poliwęglan. niestety nie bardzo rozumiem co to jest i czy pod taką nazwą można to kupić. czy jest to tzw. "agrowłóknina" - przez wielu polecana do zabezpieczania roślin podatnych na przemarzanie jako najlepszy materiał. jeżeli nie to czy agrowłóknina była by dobrym rozwiązaniem ?? no i jeszcze powtórzę się czy lepiej wybrać miejsce słoneczne czy osłonięte przed bezpośrednim nasłonecznieniem?? wydaje mi sie że lepsze by było miejsce osłonięte co pozwoliło by uniknąć dużych zmian temperatury w tunelu w przypadku słonecznych dni w zimie. chciał bym usłyszeć opinię eksperta a nie uczyć się na błędach, no i odejdzie mi kłopot z ewentualna przebudową tunelu i zmianą jego położenia .
z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#9
Poliwęglany - grupa polimerów z grupy poliestrów, będące formalnie estrami kwasu węglowego.

Poliwęglany są termoplastycznymi (formowanymi przez wtrysk i wytłaczanie na gorąco) tworzywami sztucznymi o bardzo dobrych własnościach mechanicznych, szczególnie udarności i dużej przezroczystości. Własności poliwęglanów są podobne nieco do pleksiglasu, ale poliwęglan jest dużo bardziej wytrzymały mechanicznie i jednocześnie droższy. Jego twardość i odporność na ściskanie jest zbliżona do aluminium.
Płyty z ktorych robi sie tunele sa przewaznie dwuwarstwowe wypełnione powietrzem ktore jest doskonałym izolatorem ciepła. Podobnie do wkładów okiennych z ta roznica ze poliwęglan ma mniejszy iloraz przepuszczalnosci niz szkło i jest łatwiejszy w formowaniu a ze jest to tworzywo to takze lzejszy wiec i konstukcja pod niego nie musi byc skomplikowana ani ciezka. Dodatkowa zaleta płyt jest ich gietkosc i wytrzymałosc np na gradobicie.
Jedyne co odstrasza to cena!!! Pod linkiem przykladowy cennik pierwszej lepszej firmy znalezionej w sieci http://www.firma-arczykowski.com.pl/images/cennik.pdf do kazdej z płyt nalezy doliczyc łaczniki systemowe.
Miałem przyjemnosc wykonac kilka wiat z poliweglanu o strukturze komorowej i musze zaznaczyc ze konieczne jest zastosowanie kompletnego systemu montazu ktory gwarantuje szczelnosc komór co w przyszłosci skutecznie ochroni droga konstrukcje przed pojawieniem sie porostów w komorach ktore sa nie do wyczyszczenia.
Troszke tanszym rozwiazaniem na dwuscienny tunel jest np.foliak dmuchany gdzie miedzy dwie warstwy folii jest wdmuchiwane powietrze jako izolator. Przy foliakach trzeba zaznaczyc ze folia stosowana na ich pokrycie ma znacznik ktory okresla ilosc sezonów po jakim bedzie trzeba ja wymienić.
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#10
A to filmik jak przygotować rośliny do zimowania, coprawda na nasz klimat trochę raczej za małe zabezpieczenia, ale przy cieplejszej zimie napewno wystarczą.
http://www.youtube.com/user/jgeanangel# ... gKNWrEbzEQ
Wojtek Idler
  Odpowiedz
#11
dzięki bolas, maks wyczerpująca informacja. sprawdzałem ceny i na pewno odpada :lol: . pozostaje chyba tradycyjny foliak ewentualnie jeżeli zdołam ich tyle zgromadzić to stare drewniane okna.
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#12
w Zamościu tej nocy ponoć było -30,3 st C ale u mnie w Łabuniach było -33.no to zobaczymy co wyjdzie na wiosnę z roślin
Adam Kisieliński
tel.506-237-804
  Odpowiedz
#13
Z racji tego że zima już puka do drzwi odświeżam temat z lekkim poślizgiem :lol:
Może moje doświadczenia z zimy 2009/2010 komuś pomogą.
Ubiegłej zimy jak wiadomo mieliśmy rekordowe temperatury od wielu lat, aczkolwiek z winy zimy nie straciłem nawet najmniejszego drzewka ani materiału Wink Przedstawie wam krótki opis jak zimowałem swoje rośliny.
Pierwsza sprawa to miejsce które wybrałem znajdowało się pomiędzy stodołą a szopą , dobrze zacienione gdyż stodoła znajduje się od południa i zasłania większość zimowego słońca. Większość materiału zimozielonego oraz wszystkie drzewka bonsai zimowały w foliowym tunelu który zrobiłem zarzucając folię na stanowisko gdzie stały drzewa przez sezon.
[Obrazek: zima200901.jpg]
drzewka bonsai ponadto umieściłem w skrzyneczkach wypełnionych do poziomu gałęzi mchem wysokim . Oczywiście wszystko wcześniej podlałem.
Większy materiał iglasty w głównej mierze rodzimy zgrupowałem w jedną kupę i okryłem po brzegach również mchem.
[Obrazek: zima200902.jpg]
Najbardziej wrażliwe rośliny tak jak. np. klony palmowe czy wiąz drobnolistny "Yatsubusa" schowałem do nieogrzewanego garażu
[Obrazek: zima200903.jpg]
[Obrazek: zima200904.jpg]
Co do temperatur to w garażu panowały temperatury prawie identyczne jak na dworze z tą przewagą że temperatura wyrównywała się stopniowo bez nagłych skoków temperatur.
Ciekawostką jest to że przez długi czas zimowałem tak mojego wiąza drobnolistnego ( nie tego wymienionego wyżej) którego hoduję ok kilku lat zakupionego notabene w obi jako drzewo do domu Wink Stał tam nawet przez kilka dni gdy temperatury oscylowały w okolicy -20 stopni Confusedhock: W końcu zabrałem go do pomieszczenia w domu i wybudził się , zdziwiłem się że nie ucierpiał Big Grin
Tą zimę planuję podobnie z tą różnicą że na ukończeniu mam szklarnię , tak więc nie będę bawił się w foliaka. Bolączką takiego małego foliaka jest niewygodne kontrolowanie temperatur , przy ładnej pogodzie szybko skacze temperatura i trzeba wietrzyć, no chyba że będzie jak w ubiegłym roku i wszystko przysypie gruba warstwa śniegu.
Co do śniegu to pewnie wielu się zgodzi z twierdzeniem że ubiegłej zimy znacząco się przyczynił do bezpiecznego zimowania roślin.
To by było na tyle , z obecnej zimy na pewno też coś napiszę szczególnie że ciekaw jestem jak drzewa spędzą pierwszą zimę w szklarni.
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#14
sabamiki napisał(a):Większy materiał iglasty w głównej mierze rodzimy zgrupowałem w jedną kupę i okryłem po brzegach również mchem.

Ja zimuje w ten sposób wszystkie swoje drzewa od 2 zim, teraz 3 zime i nic im się nie dzieje. Mam jalowca wielkości 9 cm w doniczce może 4 cm na 5 cm i bez okrywania przeżywa zime. Wszystkie stoją pod płotem osłonięte od mrozu, zasypane donice są liśćmi aż do pierwszych gałazek i stoją blisko siebie. Same sie podlewają, śnieg je otula w zime a mój jedyny problem to przy roztopach śniegu by jechac na działke i zebrać nadrmiar topniejącego, ciężkiego śniegu z roślin.

http://bonsai.kamcio.com/viewtopic.php? ... 993#p42993
<!-- m --><a class="postlink" href="http://przemekradomyski.blog.onet.pl/">http://przemekradomyski.blog.onet.pl/</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#15
Podstawowa sprawą przy zimowaniu, o której nikt nie pisze i chyba mało kto wie, nie jest okrywanie czymkolwiek roślin tylko przygotowanie roślin jesienią i dobra opieka przez cały sezon wegetacyjny. Jesień to bardzo ważna sprawa jeśli chodzi o dobre zimowanie roślin, a w szczególności okres około 2 tygodni, kiedy rośliny hartują się. Przebiega to w 3 etapach. Jak ktoś jest zainteresowany odsyłam do książek. Niestety my mamy mały wpływ na jakość hartowania się roślin, gdyż za to odpowiedzialna jest pogoda. My musimy tylko nie popełnić błędu tj. zbyt szybkie chowanie roślin przed słońcem, gdyż to ono wraz z temperaturą wpływa na dobre hartowanie się roślin. Także radzę wszystkim aby nie chowali roślin zbyt szybko do swoich zimowisk tylko cierpliwie poczekali do momentu silniejszych mrozów.

Rok temu jesień była bardzo dobra. W tym roku dopiero się to okaże, także ci co pochowali już swoje drzewka do zimowisk zrobili błąd moim zdaniem.

Pozdrawiam
Bartosz Kolasiński
  Odpowiedz
#16
bardzo ciekawe informacje Pinaceae. dzięki za podzielenie się nimi. moje rośliny praktycznie jeszcze nie schowane, jedynie klony poszły do garażu bo już dawno zrzuciły liście . Nawiązując jeszcze do twojej wypowiedzi dodam że od dwóch sezonów nie wykonuję na drzewach jesienią żadnych formowań , szczególnie chodzi tu o jałowce . Od tego czasu ich nie tracę . Dla mnie ten termin to porażka notabene podawany w wielu źródłach jako dobry. Formowanie jesienne za bardzo osłabia kondycję drzewa które już w tym okresie często nie jest w stanie poradzić sobie z osłabieniem ( mowa tu o roślinach zimozielonych ). Przyjąłem zasadę że jesień to czas przygotowania do zimy , wykonuję jedynie prace pielęgnacyjne.
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#17
Ja mieszkam w bloku i od dwóch lat zimuje drzewka w styropianowych pudłach zasypane korą. Górna część drzewka przykryta agrowłókniną i odpukać... nic sie jeszcze złego nie stało. Nawet klony palmowe w bardzo małych doniczkach wytrzymują takie warunki. a przypomnę że rok tamu w Lublinie spadła temperatura nawet do 31stopni poniżej zera. w tym roku mam możliwość zimować drzewka w tunelu foliowym o dość dużych wymiarach bo 6m/12m. Ale troszkę sie obawiam ze względu na wahania temperatur. Może ktos coś podpowie.? Jeśli ma doświadczenie w tej materii :roll:
  Odpowiedz
#18
A mi się wiąz drobnolistny już wybudził. Puszcza listki - ostatnie ocieplenie zrobiło swoje. Trzymam go na strychu. Mniej delikatne rośliny w dobudówce również nie ogrzewanej jeszcze śpią.
  Odpowiedz
#19
Wiąz tak ma jeśli magiczny limit temperatury się przekroczy zaraz strzelają pączki Big Grin Jaka ta natura piękna.
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#20
Bolas napisał(a):Wiąz tak ma jeśli magiczny limit temperatury się przekroczy zaraz strzelają pączki Big Grin Jaka ta natura piękna.
Przemęcze się z nim by zapewnić mu w miarę odppowiednią wegetację w domowych warunkach. Ale za to już będe się mógł nim cieszyć na nowo :mrgreen:
  Odpowiedz
#21
witam
powracam do tematu. zima 2010/2011 zaliczona do bezstratnej Smile materiał zimowany w nieogrzewanej szklarni którą notabene zdążyłem ukończyć (stan zamknięty nie wykończony Smile ) na kilka dni przed pierwszymi śniegami przezimował pięknie , rośliny delikatniejsze zimowane w nieogrzewanym garażu tak samo Wink zapodaję kilka fotek mojej szklarenki którą jakiś czas remu wykończyłem Smile
   
   
no i kilka fotek w środku
   
   
   
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#22
Super będziesz miał gdzie pędzić rośliny. Gratuluje.
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#23
Ładna przydomowa szklarnia wyszła. Ja mam Małe pytanko do Pana Sebastiana, bo widzę, że trochę już Pan mam roślinek do obrabiania, ile czasu tak średnio dziennie potrzeba aby je obskoczyć(podlewanie, oglądanie, itp) wszystkie?
Pozdrawiam.
  Odpowiedz
#24
Miejsce masz super. Mam nadzieję, że wszystko będzie rosło tam jak na drożdżach Smile

Pozdrawiam.
  Odpowiedz
#25
dzięki bolas , powiem ci że trochę zachodu to kosztowało ale kwestia finansowa po najniższej linij bo okna z wymian , konstrukcja drewniana z mojego materiału no i robocizna własna tu się kłania pomoc mojego teścia Smile no i jeszcze litry przelanego browaru :lol: :lol:
Robercie to jest nic to co stoi w szklarni , jest jeszcze sporo yamadori sosen i communisów które teraz wiosną wymagają prac, ogólnie jest co robić nie narzekam, w okresie letnim będzie trochę mniej roboty bo jedynie codzienna pielęgnacja taka jak np. podlewanie i drobne cięcia
peper50 szklarnię postawiłem nie po to żeby pędzić rośliny bo od tego mam grunt tylko po to żeby mieć gdzie zimować swoje drzewka w okresie spoczynku, a w sezonie w szklarni lądują rośliny wrażliwe tak jak klony , drzewka po przesadzeniu lub po formowaniu aby zminimalizować im stres. np. teraz mam w niej 5 sztuk modrzewi w wieku 15 lat , które pozyskałem z prywatnego lasu , jeden z nich to na prawdę kolos, w szklarni mają większe szanse na przeżycie po pozyskaniu
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#26
To była przenośnia, wiadomo, że ze szklarnią jest dużo łatwiej zimą a o zimę właśnie chodzi.
  Odpowiedz
#27
Odgrzewam temat, dziś w Dąbrowie spadł, a raczej poprószył śnieg!! czyli zima już za progiem.
Chciałem wam pokazać moją przechowalnię zimową zrobioną na przykładzie poradnika viewtopic.php?f=19&t=700 Patryka Radulaka.
mieszkam w bloku na drugim piętrze i ni jak mam gdzie indziej przechowywać moje krzaczki (jałowce, klony palmowe, cyprysik, wiąz drobnolistny i świerki conika) więc zrobiłem takie cosik 50cm x 100cm x 75cm, kupiłem kilka łat na tartaku po 0,90gr za mb, geowłókninę po 3,10zł za mb tak żeby wystarczyło na obleczenie ramek w koło, czyli żebym miał na ściankach dwie warstwy geowłókniny, skręciłem w skrzynię z otwieraną górą w 3ch poziomach na dno styropian 5cm FS80 i już mam przechowalnię na kilka lat Smile
   
   
   
do dnia dzisiejszego wszystko jeszcze stoi przed przechowalnią ale jutro wszystko już chowam, dodatkowo każda doniczka w pudełko kartonowe i obsypana zostanie korą, tylko jedno pytanie nasuwa się od razu, co z podlewaniem i jak podlewać zimą przy zamarzniętej ziemi???
powiedzcie jak Wy to robicie
http://nbonsai-nicrum.blogspot.com/
Mądry ogrodnik pamięta, że dobre cięcie służy tylko ujawnieniu piękna, ale nigdy go nie tworzy .
  Odpowiedz
#28
Witam
Kolego sabamiki jeżeli mogę coś zasugerować to nie zimuj w nieogrzewanej szklarni roślin na półkach. Z mojego zeszłorocznego doświadczenia wiem, że dużo takich roślin pada (ok 80% w moim przypadku). Te które stały na glebie 100% przeżywalności.
Krzysztof Tomaszewski
  Odpowiedz
#29
nic nie padnie jak beda miały wilgoć ja w szklarni zasypuje wszystkie sniegiem wszelakie zmiany tem. ta plus automatycznie powoduje podlanie rosliny przez topniejacy snieg Smile
Daniel Jakubowiak.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://danielj.bonsai-blog.net/">http://danielj.bonsai-blog.net/</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#30
kychu0 napisał(a):Witam
Kolego sabamiki jeżeli mogę coś zasugerować to nie zimuj w nieogrzewanej szklarni roślin na półkach. Z mojego zeszłorocznego doświadczenia wiem, że dużo takich roślin pada (ok 80% w moim przypadku). Te które stały na glebie 100% przeżywalności.
podejrzewam że w twoim przypadku zabiła je susza fizjologiczna , pewnie szklarnię masz na otwartej przestrzeni z dostępem słońca w zimie , ja wybrałem miejsce na szklarnię właśnie pod kątem zimowania a nie pędzenia ich w szklarni. tak jak pisał daniel nie mam czego się obawiać , zeszłej zimy też miałem prowizoryczną półkę , wszystko zależy od lokalizacji szklarni i nasłonecznienia. oczywiście trzeba też monitorować wilgotność podłoża w donicach.
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości